Kim dla mnie byli, są i będą harcerze starsi?

Jestem harcerką, chociaż na razie tylko młodszą. Co decyduje o tym, że jest się harcerzem młodszym lub starszym? Z nazwy wydawałoby się, że tylko wiek lub staż bycia harcerzem. A tak naprawdę, to przede wszystkim gotowość harcerza do podejmowania odpowiedzialności za siebie i za innych - tych, którymi się opiekuje, na których rzecz działa. Oczywiście, pod warunkiem, że w ogóle podejmuje trud i satysfakcję pracy z innymi: młodszymi harcerzami, lub zuchami.

Harcerze starsi są dla mnie pewnym punktem w ciągłej linii dążenia do doskonałości harcerskiej. Wzorem do naśladowania są dla mnie ci, którzy po osiągnięciu tego stopnia pracują dalej w różnych drużynach, działają na funkcjach lub też udzielają choćby doraźnej pomocy. Ci, dla których harcerstwo jest czymś ważnym w życiu, a nie znajduje się na marginesie. Ci, dla których punkty prawa harcerskiego przedstawiają uniwersalne wartości moralne, a nie są po to, by je łamać i by utrudniać człowiekowi życie. Niestety, są również tacy harcerze starsi, którzy stanowią przykład tego, jak nie należy postępować będąc harcerzem. Istnieją przypadki ludzi, którzy nie zauważają, że bycie harcerzem starszym otwiera drogę do dalszej pracy. Są osoby nie angażujące się w życie harcerskie, pragnące jedynie czerpać z niego przyjemności, których bez angażowania się nie ma. Niektórzy zauważają to w momencie kiedy jeszcze mogą zawrócić i zacząć swoją egzystencję w harcerstwie od nowa...dla innych jest już za późno są znużeni brakiem zajęć na rzecz harcerzy i odchodzą. Myślę, że dzieje się tak, bowiem nie mają oni pomysłu na to, jak zaistnieć w harcerstwie i tylko czekają aż ktoś zaproponuje im udział w jakiejś wycieczce lub innym harcerskim przedsięwzięciu. A tym czasem powinni być częścią, "komórką" pozwalającą harcerstwu żyć. Jako harcerze starsi powinni uświadomić sobie, iż harcerstwo składa się nie tylko z osób już z nim związanych; są to również dzieci-zuchy, które ktoś musi wprowadzić w ten magiczny harcerski krąg, by później oni mogli stać się harcerzami starszymi i innych zachęcać do bycia harcerzem.

Tak z perspektywy czasu oceniam to, co gdy byłam jeszcze zuchem było takie proste: harcerze to ludzie, którzy pokazują mi świat widziany oczami harcerza, czyli w sposób dojrzalszy niż widzi go zuch. Wiedziałam, że mogę na nich polegać, i że stanowią godny przykład do naśladowania. Wtedy uważałam, że wszyscy harcerze są tacy sami, i że zależy im na pracy z zuchami i pomocy innym. Widziałam tylko ich pozytywne cechy, nie zauważałam wad, i niedociągnięć (pewnie dlatego, że pracowali z nami tylko ci harcerze, którzy nadal są dla mnie wzorem). Później, gdy już byłam harcerką widziałam też tych drugich, którym obojętne było to, co robią harcerze młodsi, a tym bardziej zuchy. Jednak cały czas zdawałam sobie sprawę z tego, że istnieli harcerze starsi, do których zawsze mogłam zwrócić się z prośbą lub pytaniem, i byłam pewna, że otrzymam od nich pomoc lub odpowiedź.

W przyszłości kimś takim chciałabym być dla zuchów i młodszych od siebie harcerzy. Chciałabym, żeby postrzegali mnie jako osobę godną zaufania i skłonną do pomocy. Chciałabym być dla nich podporą w trudnych chwilach. Chciałabym być również częścią drużyny starszoharcerskiej, w sensie grupy życzliwych ludzi, ludzi w śród których zawsze byłabym mile widziana. Którzy, tak jak ja dla zuchów, stanowili by dla mnie oparcie w ważnych momentach mojego życia. Chciałabym, żeby harcerze starsi byli ludźmi, z którymi mogłabym się dzielić zarówno swoimi sukcesami jak i niepowodzeniami i smutkami. Którzy zwróciliby mi uwagę, gdybym zaczęła popadać w rutynę lub przestała angażować się w życie harcerskie. Gdyż w ten sposób stałabym się harcerką jaką nigdy nie chciałam być, a skutkiem tego mogłoby być moje odejście z harcerstwa- do czego mam nadzieję nie dojdzie.

 

Aleksandra Kośka